24 lutego wspominamy

W rodzinie franciszkańskiej:

Św. Maciej z Meako, męczennik z III Zakonu (f 1597)
Maciej był chrześcijaninem w Meako. Kiedy wybuchło prześladowa­nie z polecenia szoguna Hideioszi, widząc uwięzionych franciszkanów, ich katechistów

tercjarzy, sam dobrowolnie ofiarował się za jednego chrześcijanina o tym samym imieniu.
30 XII1596 r., kiedy śpiewano nieszpory w kościele franciszkańskim, do klasztoru przybyli żołnierze szoguna. Franciszkanie zrozumieli, co to znaczy.
a zakończenie nieszporów odśpiewali Te Deum; następnie o. Piotr Chrzciciel ujął i podniósł krzyż, wszystkich zachęcając do wy­trwania w wierze Chrystusowej
i dodając otuchy, aby nie lękali się mę­czeństwa.
Głównodowodzący, dla upewnienia się, że nikogo nie brakuje, po­czął odliczać Brakowało niejakiego Macieja, który w tym czasie był po­za domem. W tym czasie wszedł do klasztoru inny chrześcijanin o tym samym imieniu i powiedział: „Ja także nazywam się Maciej i jestem chrześcijaninem, zajmę miejsce mego współbrata. Oto ja, Maciej, któ­rego szukacie”.
Był to gorliwy tercjarz franciszkański, nieumieszczony na liście poszu­kiwanych. Żołnierz powiedział do niego: „Ty nie jesteś tym Maciejem, którego poszukujemy i skazaliśmy na śmierć”. Odpowiedział: „Napraw­dę jestem Maciejem, chociaż nie tym, którego wy poszukujecie; jednak jestem chrześcijaninem, tercjarzem franciszkańskim, uczniem i przyja­cielem franciszkanów, dlatego pragnę razem z nimi umrzeć za Chrystu­sa”. Żołnierz związał go i dołączył do skazańców. Został ukrzyżowany w Nagasaki 5 II 1597 r.
Błogosławiony papież Pius IX kanonizował go 8 VI 1862 r.

 w Kościele Powszechnym:

W Anglii św. Etelberta, króla Kentu. Żonaty był z Ber­tą, córką merowińskiego króla Chariberta, ulubienicą św. Grzego­rza z Tours. Gdy w r. 597 wyprawa misyjna, której przewodniczył św. Augustyn, wylądowała u brzegów Anglii, przyjął ją życzli­wie. Chrzest przyjął jednak nieco później, prawdopodobnie w r. 601. Kościół darzył odtąd wielką hojnością. Poza kościołem w Can­terbury przypisuje się mu świątynie w Londynie, Rochesterze i gdzie indziej. On też miał do chrztu skłonić króla Sussexu Seberta. Pozostawił po sobie zbiór praw. Zmarł w r. 616 po 56 latach panowania. Pochowano go obok żony w kościele apostołów Piotra i Pawła. Do kasaty klasztorów za Henryka VIII u jego grobu pa­lpa się nieustannie lampa.

W Trewirze św. Modesta. Widnieje w katalogu tamtej­szych biskupów. Cokolwiek, piszą bolłandyści, dodalibyśmy do tej wiarygodnej noty, byłoby czystą hipotezą. Zwykły to los wielu postaci, znanych dzięki starym zapisom z samego tylko imienia.

W Migliareto, niedalego Mantui, we Włoszech, bł. Marka Marconi. Wcześnie zetknął się z życiem eremickim. Mając lat szesnaście, przystał do hieronimitów. Zmarł mając zaledwie 30 lat w r. 1510.

Przewiń do góry