18 maja wspominamy

W rodzinie franciszkańskiej:

Św. Feliks z Cantalice, brat z I Zakonu (1515-1587). Feliks Porri urodził się w Cantalice ko­ło Rieti w 1515 r. Od lat chłopięcych za­jęty pasaniem bydła i pracą na roli prze­jawiał skłonność do rozmyślań, postów i samotnych modlitw na wzór pustelni­ków. Mając 28 lat, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów jako brat zakonny. Od 1574 r. aż do śmierci zaj­mował się w Rzymie zbieraniem jałmuż­ny dla współbraci, potrzebujących, bied­nych i chorych. Wymagający i surowy dla siebie, w kontaktach z ludźmi odznaczał się prostotą, pokorą, życzliwością, goto­wością do posług i pogodą ducha. Kwe­stując, czy coś otrzymał, czy nie, zawsze mówił Deo gratias. Z tego powodu nazy­wano go „bratem Deogratiasem”.
Prosty, pełen ducha zakonnego, pokor­ny, roztropny, wszystkich zachęcał do miłości. Dzieci uczył śpiewać pio­senki i często sam nimi dyrygował. Cieszył się przyjaźnią św. Filipa Nereusza, który spotykając brata Feliksa na ulicy, publicznie prosił go o ra­dy i pouczenia. Także św. Karol Boromeusz bardzo go cenił, tak samo inni biskupi i prałaci. Sykstusowi V przepowiedział godność papieską i pouczył go, jak ma się godnie zachowywać. Otaczany był ogólnym sza­cunkiem.
Zmarł w 72 roku życia, dnia 18 V 1587 r., w trakcie ekstatycz­nego widzenia Matki Bożej. Papież Klemens XI kanonizował go 22 V 1712 r.

Również Bł. Marcin Oprządek, brat i męczennik I Zakonu (1884-1942)
Jan Oprządek urodził się 4 III 1884 r. w Kościelcu koło Chrzanowa (diecezja krakowska) w rodzinie rolników Stani­sława i Julianny z domu Cupryan jako piąte dziecko z sześciorga rodzeństwa. Wychowywał się w rodzinnej wsi, poma­gając rodzicom od wczesnych lat w go­spodarstwie. Ukończył sześć klas szkoły podstawowej w Kościelcu. Jego charakter ukształtowały: dom rodzinny, na wskroś katolicki, następnie szkoła, a w niej od­powiedzialni nauczyciele, oraz parafialna świątynia i duszpasterze.
Mając 28 lat, został przyjęty do Za­konu Braci Mniejszych w prowincji Mat­ki Bożej Anielskiej 16 X 1912 r. i skie­rowany do klasztoru św. Kazimierza w Krakowie. Habit franciszkański otrzymał 11 XI 1912 r., a wraz z nim imię Marcin. Niedługo potem zo­stał skierowany do klasztoru w Sądowej Wiszni, skąd został zaciągnięty do armii austriackiej, do tak zwanego pułku krakowskiego. Do Krakowa z wojny wrócił na początku XI1918 r. Profesję czasową złożył 16 IX 1921 r. Po nowicjacie przez 3 lata był furtianem w klasztorze św. Kazimierza w Krakowie, gdzie 4 X 1924 r. zło­żył śluby wieczyste.
26 VIII 1940 r. został zwabiony na komisariat policji niemieckiej i wy­wieziony do Sachsenhausen, gdzie spotkał się ze swymi współbraćmi, m.in. z o. Narcyzem Turchanem, przełożonym z Włocławka. Brat Marcin pracował ciężko na przy obozowych plantacjach. Zmęczony i wycień­czony zgłosił się dobrowolnie do transportu inwalidów, wierząc zapew­nieniom strażników, że transport oznacza lepszy wybór i lżejsze warun­ki życia. 18 V 1942 r. został wywieziony do Dachau razem ze 116 towarzyszami niedoli. Wszyscy zostali zagazowani w samochodach i spaleni w krematorium, mieszczącym się w Mauthausen koło Linzu (Austria). Beatyfikował go w grupie 108 polskich męczenników z czasów II woj­ny światowej dnia 13 VI 1999 r. w Warszawie papież Jan Paweł II.

W Kościele Powszechnym:

W Rzymie św. Jana I, papieża. W r. 525 król Ostrogo­tów Teodoryk wysłał go jako posła do Konstantynopola. Przyję­to go tam z honorami, ale niektóre z żądań Teodoryka odrzuco­no. Niezadowolony z legaeji, król zatrzymał dlatego papieża w Ra­wennie i tam w rok później Jan I zmarł. Długo uważano go za męczennika, ale jego rzekomą śmierć w więzieniu krytyka his­toryczna uznała za legendę.

W Uppsali, w Szwecji, św. Eryka Jedvardssona. Około r. 1158 rządził w kraju, który dziś nosi nazwę Vestergotland. Miał wybudować wiele kościołów, a św. Henrykowi towarzyszyć w czasie wyprawy misyjnej do Finlandii. Zginął śmiercią gwał­towną w Starej Uppsali, która do końca XI w. była ośrodkiem pogaństwa. Około r. 1220 szczątki przeniesiono do katedry. Póź­niej czczono go także poza Szwecją, o czym m. in. świadczy kult oddawany mu w Gdańsku.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry