18 marca wspominamy

W rodzinie Franciszkańskiej:

Św. Salwator z Horty, brat z I Zakonu (1520-1567). Urodził się w Hiszpanii w Santa Colomba de Farnes koło Gerony w grudniu 1520 r. z ubogich i pobożnych rodziców. Już w latach dziecięcych został sierotą. Wówczas Salwator udał się do Barcelony, gdzie pra­cował u pewnego szewca na utrzymanie swoje i swojej młodszej siostry Błażei. Kiedy ona wyszła za mąż, mógł pójść za głosem Bożego powoła­nia. Opuścił Barcelonę i udał się do słynnego opactwa na górze Mont­serrat, ale przebywał tam krótko.
3 V 1551 r. został przyjęty przez franciszkanów w Barcelonie, gdzie wkrótce zwrócił na siebie uwagę dzięki wielkiej pobożności. Za jego wstawien­nictwem i modlitwą miały miejsce liczne cuda. Niestety, zetknął się z niezrozumie­niem współbraci i podejrzeniami ze stro­ny przełożonych, został więc przeniesio­ny do Tortosy, gdzie pełnił posługi kucha­rza, furtiana i kwestarza. Osobliwe współ­czucie żywił względem chorych i bied­nych. Dla nich miał zawsze czas, czułe serce, dobre słowo, modlił się za nich i na czole kreślił znak krzyża. Wielu chorych wracało do zdrowia. Uważa­no go za świętego; przybywali do niego potrzebujący, chorzy, udręczeni, a on życzliwie, radośnie i pogodnie pomagał. Pomoc i łaska Boża były z nim. Ze względu na liczne cuda zainteresowała się nim nawet inkwi­zycja; przełożeni przenosili go z jednego klasztoru do drugiego. Mimo tego zawsze był pogodny, pokorny, zadowolony ze swojej pracy i odda­ny modlitwie. W Horcie przebywał 12 lat; stąd pod innym już imieniem odesłany został do Reus, ale i tam oczekiwały go nowe próby. W końcu przeniesiony został do Barcelony, siedziby inkwizycji. Cuda jednak nie ustawały, więc przeniesiono go po raz ostatni na Sardynię, do klaszto­ru św. Marii od Jezusa w Cagliari; to była ostatnia stacja jego drogi krzy­żowej, gdzie w końcu znalazł prawdziwe uspokojenie. Tam też zmarł 18 III 1567 r.
Papież Pius XI kanonizował go 17 IV 1938 r.

W Kościele Powszechnym:

W Jerozolimie św. Cyryla, doktora Kościoła. Jego po­czątkowe stanowisko wobec ówczesnych błędów teologicznych nie jest jasne. Z czasem stał się bardziej stanowczy i dlatego też trzy razy skazywano go na wygnanie. Na stałe wrócił do Jerozolimy w r. 378. Zmarł w osiem lat później pozostawiając po sobie sporą spuściznę literacką, a wśród niej sławne katechezy — piękne świa­dectwo wiary, współczesnej liturgii oraz duszpasterskiej troski. Doktorem Kościoła ogłosił go Leon XIII (1882).

W Shaftesbury, w Anglii, św. Edwarda, męczennika. W r. 975 wstąpił na tron. Spokoju nie zażył. Gdy w r. 979 uda­wał się na zamek Corfe, aby odwiedzić macochę, został napadnię­ty i zamordowany. Św. Dunstan, jego przyjaciel, przeniósł jego zwłoki do opactwa w Shaftesbury. Wówczas kult uznał i poparł król Etelbert, którego matkę uważano za moralną sprawczynię zbrodni. Lud zawsze uważał Edwarda za męczennika.

W Rzymie bł. Gwidona z Piętro, dominikanina, który le­piej znany jest pod imieniem Fra Angélico. Ze sztuką malarską zapoznał się w jakimś warsztacie florenckim. W wieku lat 20 wstąpi! do dominikanów. Przez 18 lat przebywał u św. Marka wtedy to stworzył niezapomniane freski. Pracował także w Rzy­mie i tam w klasztorze przy kościele Santa Maria sopra Minerva zmarł w r. 1455. Miał wówczas lat 66. U dominikanów zawsze wspominany był jako błogosławiony.

Przewiń do góry