21 listopada

 wspominamy:
W rodzinie franciszkańskiej
w. Mikołaj, kapłan i męczennik z I Zakonu (+l227)
Urodził się w Sassoferrato (Włochy). Wstąpił do Braci Mniejszych i przyjął święcenia kapłańskie. Razem z sześcioma braćmi udał się jako misjonarz do Ceuty w Maroku. 10 X 1227 r. rozpoczęli głosić Ewangelię Saracenom. Wcześniej wszyscy odbyli spowiedź u o. Daniela, przełożonego misji, i przyjęli Komunię św. oraz polecili sprawę ewangelizacji i siebie Jezusowi. Noc z soboty na niedzielę spędzili na modlitwie i czuwaniu, a naśladując Jezusa, wzajemnie umyli sobie nogi i zachęcali się do adoracji jak siedmiu braci machabejskich.
Rano wyszli na ulice i place, głosząc Ewangelię. Wszystkich aresztowano i zmuszano do przyjęcia islamu. Jednogłośnie odrzucili tę propozycję, za co zostali ścięci. Papież Leon X zatwierdził kult Mikołaja jako świętego 22. 1.1516 r.

Również 21 listopada Bł. Benedykt Maria z Burriany, brat i męczennik z III Zakonu Regularnego (1872-1936)

Józef Emanuel Ferrer Jordá urodził 26 XI1872 r. w Burrianie (Hiszpania). W rodzinnej wiosce uczęszczał do szkoły podstawowej i działał w stowarzyszeniach parafialnych. 21 VI1890 r. wstąpił do nowicjatu tercjarzy kapucynów od Matki Bożej Bolesnej, a dwa lata później, 27 V, złożył pierwsze śluby zakonne, zaś 5 VI 1898 r. śluby wieczyste, przyrzekając spędzić resztę życia jako brat koadiutor. W szkołach Madrytu, Sewilli i Saragossie w ciągu 25 lat wypełniał posługę wśród młodych, którzy zeszli z drogi prawdy i dobra. W swej posłudze kierował się intencjami ojca założyciela. Na początku 1932 r. przeszedł do wspólnoty w Caldeiro, w Madrycie, gdzie zastała go wojna. Został zamordowany 16 IX 1936 r. w Masia de Calabarra de Turis (Walencja). Brat Benedykt był skromny, umartwiony, małomówny; odznaczał się wielką pobożnością względem Eucharystii i Matki Bożej Bolesnej. W swej posłudze zawsze był wiernym naśladowcą Dobrego Pasterza. Skłaniał chłopców do przemiany na lepsze na pierwszym miejscu przykładem swego życia. Papież Jan Paweł II beatyfikował go 11 III 2001 r. w Rzymie w grupie 233 męczenników hiszpańskich.

W kościele Powszechnym:

Wspomnienie ofiarowania Najśw. Maryi Panny w świąty­ni jerozolimskiej. Gdy kogoś miłujemy, wspominamy chętnie nie tylko jego narodziny czy szczęśliwą śmierć, ale także inne wyda­rzenia z jego życia. Tak wczesne wieki postąpiły z Matką Najśw., umiłowaną Rodzicielką Bożego Syna. Wśród wydarzeń Jej życia wspominano dlatego również dzień, w którym zgodnie z zalecenia­mi Księgi Kapłańskiej przedstawiona została w świątyni. Pod wpływem apokryficznej Protoewangelii Jakuba, a także bogatej ikonografii zaczęto później wyobrażać sobie, że ta prezentacja miała miejsce dopiero wtedy, gdy Maryja miała trzy lata i że chodziło o poświęcenie się na wyłączną służbę w świątyni. Ten uboczny czyn­nik wpłynął na to, że święto miało długą historię, a papieże już to je znosili, to znów przywracali. Na Zachodzie zresztą pojawiło się dopiero w w. XIV, podczas gdy w Jerozolimie obchodzono je już w w. VI. Ustabilizował je Klemens Vin, który też zatwierdził dla wspomnienia teksty liturgiczne.

W Rzymie św. Rufusa, o którym św. Paweł pisał do Rzy­mian: „Pozdrówcie wybranego w Panu Rufusa i jego matkę, któ­ra jest i moją matką”.

Także w Rzymie św. Gelazego I, papieża. Gdy w r. 492 wstępował na stolicę Piotrowa, w Italii panowali Ostrogoci. Nie wygasła jeszcze schizma akacjańska i narastały nieporozumienia ze Wschodem. Ponadto szerzyły się błędy pelagiańskie. W tym wszystkim papież okazał energię i rzutkość. W jego decyzjach sil­ny wyraz znalazła idea prymatu. Nie był jednak autorem ani sa-kramentarza, ani dekretu ustalającego kanon Biblii, które przez wieki opatrywano jego imieniem. Gelazy zmarł w r. 496.

Przewiń do góry