Pani Anielska

Jerzy Szyran OFMConv

 Franciszek i Maryja

      W całokształcie duchowości św. Franciszka, Maryja zajmuje szczególne miejsce. Od samego bowiem początku maleńki kościółek poświęcony Matce Bożej Anielskiej, zwany przez Franciszka Procjunkulą, stał się kolebką Zakonu. To właśnie pod czułym spojrzeniem Matki Pana, pierwsi bracia Serafickiego Patriarchy, kształtowali swoją duchowość, żyjąc w posłuszeństwie, bez własności i w czystości (por. 2Reg 1,1). Przy Pani Anielskiej Franciszek rozpoczynał swoje ponadczasowe dzieło i tam zakończył swe życie. Tak więc wszystko „krążyło” wokół Maryi jako Matki Kościoła i Zakonu.

Tę doniosłą prawdę dla ruchu franciszkańskiego przypomina Jan Paweł II w jednej z katechez maryjnych zatytułowanej „Maryja najznakomitszy członek Kościoła”, wygłoszonej 30 lipca 1997 r. w Watykanie.

  Podwójne macierzyństwo Maryi

Maryja – najczcigodniejszy członek Kościoła nieustannie pozostaje w ścisłym zjednoczeniu z poszczególnymi Osobami Trójcy Świętej. Stąd też Sobór Watykański II nazywa Ją „Rodzicielką Syna Bożego, a przez to najbardziej umiłowaną córą Ojca i świętym przybytkiem Ducha Świętego” (KK, 53). Zasadniczą konsekwencją owego zjednoczenia jest macierzyństwo Maryi (por. M 57,5), które można rozpatrywać w podwójnym kluczu. Pierwsze macierzyństwo wynika z Bożego planu zbawienia (por. Łk 1,35), którego Maryja stała się głównym protagonistą. Jej  poddanie się Bożej woli i całkowite zjednoczenie z Duchem Świętym, niejako otworzyło „drzwi świata” na przychodzącego Chrystusa.

Drugim istotnym elementem macierzyństwa Maryi są słowa testamentu z krzyża „Oto Matka twoje” (J 19,27). W osobie Jana, Maryja stała się Matką wszystkich wierzących. Stąd też Sobór Watykański II podkreśla, że Matka Pana stała się dla ludzi matką w porządku łaski (por. KK, 61). 

 Maryja dla Franciszka

Nieustanne zjednoczenie Maryi z  Duchem  Świętym, które Sobór określa mianem „przybytek” (sacrarium) Ducha Świętego, podkreśla ową szczególną więź obecności, miłości i współpracy, jaka łączy Maryję z Duchem Świętym (por. M 57,5).

W tym samym nurcie postrzegał Maryję św. Franciszek, który nazywał Ją Oblubienicą Ducha Świętego i wzywał Maryję jako dom, pałac, przybytek i szatę Jezusa Chrystusa[1]. Dla Serafickiego Patriarchy bowiem zjednoczenie Maryi z Duchem Świętym uczyniło Ją punktem zetknięcia Boga i człowieka.  

 Pójść za Matką

Maryja, świadoma otrzymanego daru, zachęca każdego do odkrywania znaków Bożej dobroci we własnym życiu (por. M 57,5). Jej słowa z Magnificat „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) winny stać się dla synów i corek św. Franciszka inspiracją, by na wzór Niepokalanej Dziewicy odkrywać w swoim  życiu cuda Bożej ręki. Współczesny człowiek bowiem szuka w Kościele i w Bogu swoistego show i spektakularnych doznań, które wyniosą jego ducha i uczucia ponad przeciętność. Stąd pogoń za różnej maści charyzmatykami, wielkie „imprezy” religijne, zloty, zjazdy, okraszone dużą ilością dreszczyku emocji i uniesienia. Tymczasem Maryja odkrywa przed naszymi oczyna cuda codzienności, które w powszechnym rozumieniu są odbierane jako jakieś banały i naturane sprawy. Wystarczy wspomnieć cud kolejnego dnia życia, cud wschodzącego rano słońca, cud, że chodzę i myślę, cud otaczającego nas świata, cud miłości bliskich i przyjaciół, cud pochylania się Boga nad grzeznym człowiekiem, okazywania mu miłosierdzia i przebaczania grzechów, cud Eucharystii – Boga, który przychodzi do czlowieka, by mu dać siebie na pokarm. Każdy doświadcza osobistych cudów – trzeba tylko je widzieć i w nie wierzyć. Seraficki Patriarcha już dawno widział w zwykłych rzeczach cuda Bożej ręki, co wyraził w hymnie „Pieśń słoneczna”:
„Najwyższy, wszechmogący, dobry Panie,
Twoja jest sława, chwała i cześć,
i wszelkie błogosławieństwo (por. Ap 4,9.11).
Tobie jednemu, Najwyższy, one przystoją
i żaden człowiek nie jest godny wymówić Twego Imienia
Pochwalony bądź, Panie mój,
ze wszystkimi Twymi stworzeniami (por. Tb 8,7),
szczególnie z panem bratem słońcem,
przez które staje się dzień i nas przez nie oświecasz.
I ono jest piękne i świecące wielkim blaskiem:
Twoim, Najwyższy jest wyobrażeniem.
Pochwalony bądź, Panie mój,
przez brata księżyc i gwiazdy (por. Ps 148,3),
ukształtowałeś je na niebie jasne i cenne, i piękne.
Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata wiatr i przez powietrze,
i chmury, i pogodę, i każdy czas,
przez które Twoim stworzeniom dajesz utrzymanie.
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę (por. Ps 148,4-5),
która jest bardzo pożyteczna i pokorna, i cenna, i czysta.
Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata ogień (por. Dn 3,66),
którym rozświetlasz noc: i jest on piękny, i radosny, i krzepki, i mocny.
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą matkę ziemię,
która nas żywi i chowa,
wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami (por. Ps 103,13-14).
Pochwalony bądź, Panie mój, przez tych,
którzy przebaczają dla Twej miłości i znoszą słabości i prześladowania.
Błogosławieni ci, którzy je zniosą w pokoju (por. Mt 5,10),
ponieważ przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni.
Pochwalony bądź, Panie mój, przez naszą siostrę śmierć cielesną,
której żaden człowiek żywy uniknąć nie może.
Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych;
Błogosławieni ci, których [śmierć] zastanie w Twej najświętszej woli,
albowiem śmierć druga nie wyrządzi im krzywdy (por. Ap 2,11; 20,6).
Chwalcie i błogosławcie mojego Pana (por. Dn 3,85),
i dziękujcie Mu, i służcie z wielką pokorą”.

     Żyć w    Duchu Świętym

Papież-Polak ukazuje Maryję jako tę, która swoim przykładem zachęca wszystkich, by „ufnie poddali się tajemniczemu działaniu Pocieszyciela i żyli z Nim w trwałej komunii miłości” (M 57,5). Oznacza to, że naśladując Matkę Pana chrześcijanie winni ze wszystkich sił wyrabiać w sobie owoce Ducha „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22-23). Te przymioty są wyznacznikiem życia w Duchu Świętym. Człowiek, który pragnie naśladować Matkę Pana, w zjednoczeniu z Duchem Świętym – w poddaniu Jego woli i natchnieniom, w otwarciu na Jego „powiewy” oraz w ciągłym stawianiu sobie wymagań na wzór Chrystusa i Jego Matki, zdolny jest do wyrabiania w sobie właściwości (cnót), które będą promieniowały, przyciągały i świadczyły o Jego przynależności do Chrystusa.

 ***

Maryja dla św. Franciszka jest przede wszystkim Matką: w pierwszej kolejności Matką Jezusa Chrystusa, dalej Matką założonego przez Serafickiego Patriarchę Zaonu, a w końcu Matką każdego człowieka. Z tej racji każde z Jej synów i córek winno podążać wytyczonym przez Nią szlakiem, na którym przewodnikiem jest Duch Święty. W zjednoczeniu bowiem z Pocieszycielem, posłanym przez Jezusa, człowiek jest zdolny do osiągnięcia drobnej cząstki podobieństwa do Matki.


[1]
[1] Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,
święta Boża Rodzicielko, Maryjo,
która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem

i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,
Ciebie On uświęcił z najświętszym,
umiłowanym Synem swoim
i Duchem Świętym, Pocieszycielem,

w Tobie była i jest
wszelka pełnia łaski i wszelkie dobro.

Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego,
Bądź pozdrowiona, Domu Jego.

Bądź pozdrowiona, Szato Jego,
Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego,
Bądź pozdrowiona, Matko Jego.

I wy wszystkie święte cnoty,
które Duch Święty
swą łaską i oświeceniem
wlewa w serca wiernych,
abyście z niewiernych
uczyniły wiernych Bogu.

Przewiń do góry