1 grudnia

Wpominamy:
W rodzinie franciszkańskiej:
Bł. Antoni Bonfadini, kapłan z I Zakonu (1400-1482)
Przyszedł na świat w 1400 r. w szlachetnej rodzinie Bonfadinich w Ferrarze (Włochy). Mając 37 lat, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych w klasztorze Ducha Świętego w rodzinnym mieście. W 1439 r. na miejscowym uniwersytecie doktoryzował się z teologii i przyjął święcenia kapłańskie Wyróżniał się wiernością w zachowaniu reguły franciszkańskiej, duchem ustawicznej modlitwy i zdolnościami kaznodziejskimi. Porwany przepowiadaniem św. Bernardyna ze Sieny, św. Jakuba z Marchii i św. Jana Kapistrana przemierzał Włochy, głosząc słowo Boże. Swymi kazaniami wsławił się w całym kraju. Był też gorliwym misjonarzem w Ziemi Świętej. Jego praca apostolska ukoronowana została niezliczonymi nawróceniami i cudami. Zatrzymał się w Cotignoli, gdy nagle zachorował i dnia 1 XII 1482 r. zmarł w szpitalu dla pielgrzymów. Papież Leon XIII potwierdził jego kult jako błogosławionego 13 V 1901 r.

Również 1 grudnia Bł. Wawrzyniec Maria z Burriany, kapłan i męczennik z III Zakonu Regularnego (1884-1936) Salwator Ferrer Cardet urodził się 13 X 1884 r. w Burrianie (Hiszpania). Rozpoczął naukę w rodzinnej miejscowości, a w wieku 11 lat kontynuował ją w szkole, prowadzonej przez tercjarzy kapucynów od Matki Bożej Bolesnej w konwencie Monte Sion w Torrente. Tam 8 XII 1900 r. złożył pierwsze śluby zakonne, a 12 IV 1907 r. śluby wieczyste. We wrześniu tego samego roku przyjął święcenia kapłańskie w Turia. Swą posługę kapłańską spełniał w klasztorze w Yuste (Carceres), w szkole pod wezwaniem św. Rity w Madrycie, w Teruel, Dos Hermanas (Sewilla). Ostatnim miejscem pobytu była Godella (Walencja). Pełnił przeważnie obowiązki przełożonego i zarazem radcy generalnego. Podczas pobytu w Godelli zastała go wojna domowa. Dlatego musiał opuścić dom 25 VI, znajdując litościwie schronienie w domu pani Trinitad Moreno. Dni poprzedzające jego śmierć spędził na modlitwie i przygotowaniu do męczeństwa. Nigdy nie podejmował rozmowy na tematy polityczne 13 IX razem ze swoim bratem Benedyktem został aresztowany i przetransportowany do więzienia. A już po dwóch dniach został zaprowadzony do Masia de Calabarra i zamordowany. Ojciec Wawrzyniec był średniego wzrostu; nosił niewielką brodę. Był łagodny, uprzejmy i pełen dobroci. Znano go z jego delikatności i czystości. Miał dar szczególnej wrażliwości względem ubogich, chorych i ludzi potrzebujących pomocy.  Papież Jan Paweł II beatyfikował go 11 III 2001 r. w Rzymie w grupie 233 męczenników hiszpańskich.

W Kościele powszechnym:

W Londynie męczenników Edmunda Campiona, Alek­sandra Brianta oraz Radulfa Sherwina. Śmierć za wierność dla stolicy Piotrowej ponieśli w r. 1581. Wraz z 47 innymi, którzy dla tych samych powodów umęczeni zostali w Anglii w XVI i XVII stuleciu, kanonizowani zostali w r. 1970 przez Pawia VI.
Najwybitniejszym był Campion. Wyróżniał się już w szkołach. Gdy był w Oxfordzie, studium Ojców Kościoła pociągnęło go ku katolicyzmowi. Wkrótce potem uszedł na kontynent. W Douai ukończył teologię i wykładał homiletykę. W r. 1573 wstąpił do jezuitów. Po nowicjacie, odbytym w Czechach, był tam wykłado­wcą retoryki. W r. 1579 otrzymał święcenia kapłańskie. W rok później po audiencji u Grzegorza XHI wysłany został do Anglii. Okazał tam niezwykłą aktywność. Pośród tysięcznych niebezpie­czeństw przewędrował kilka hrabstw i zredagował świetny trak­tacik: Dziesięć dowodów, iż adwersarze Kościoła w porządnej o wierze dysputacji upaść muszą. Ofiarowano go potajemnie stu­dentom Oxfordzkim. Zdradził go szpieg-odstępca. Zawleczony do Londynu z napisem Edmundus Campion jesuita seditiosus, był przesłuchiwany w obecności królowej. Proponowano mu zaszczyty, ale potem mimo świetnej mowy obrończej skazano na śmierć. Zginął pod gilotyną, modląc się za królową.

Aleksander Briant nawrócił się także w Oxfordzie. Natomiast kapłanem został z r. 1578 w Douai. Gdy wrócił do kraju, pochwy­cono go w czasie pogoni za jezuitą Personsem. W więzieniu, gdzie go torturowano, poprosił na piśmie o przyjęcie do Towa­rzystwa Jezusowego. Został stracony wkrótce po Campionie.

Podobne były losy Radulfa. Także ten Oxfordczyk po nawró­ceniu przybył do Douai. Studiował ponadto w Rzymie. Wyświęco­ny na kapłana, wkrótce został pochwycony i po ciężkich torturach stracony w kilka chwil po Campionie.

Przewiń do góry