20 grudnia

wspominamy:
W rodzinie franciszkańskiej:
Bł. Krzysztof z Mediolanu, kapłan z I Zakonu (ok. 1400-1485). Urodził się w Mediolanie około 1400 r. w szlacheckiej rodzinie Maccasolich. Dzieciństwo spędził pod okiem rodziców w dobroci i niewinności. Mając 20 lat, przyjął habit braci mniejszych. W tym czasie przemierzał całą Italię św. Bernardyn ze Sieny, głosząc Ewangelię, nawołując do nawrócenia i zmiany obyczajów. Usilnie dążył do tego, aby zakon seraficki powrócił do pierwotnego zachowania reguły św. Franciszka. Krzysztof pałając miłością Boga i braci, kroczył drogą cnoty i całkowitego zawierzenia Bogu, w pełnym zachowaniu ubóstwa i czystości serca. Przyjąwszy święcenia kapłańskie, zasłynął jako dobry mówca i jako człowiek święty Przykładem życia i słowem budował Kościół Chrystusowy. Razem z bł. Pacyfikiem z Cerano założył klasztor Najświętszej Maryi Łaskawej w Vigevano i tam zamieszkał. Wkrótce fama jego świętości tak się rozeszła, że wielu przybywało do niego, prosząc o modlitewne wsparcie, o dobre słowo i zachętę, ponieważ był bardzo wyrozumiały Proszono go też o błogosławieństwo nad chorymi i dziećmi. Gdy 5 III 1485 r. zamknął swoje oczy na sprawy ziemskie, by otworzyć je na niebieskie, ciało jego złożono w kościele Najświętszej Maryi Łaskawej w kaplicy św. Bernardyna. W 1810 r. relikwie jego przeniesiono do katedry w Vigevano. Papież Leon XIII zatwierdził jego kult jako błogosławionego 25 VII 1890 r.

W Kościele powszechnym:

W Rzymie św. Zefiryna, papieża. Rządził nawą Piotrowa w latach 198—217. Występował energicznie przeciw błędom mo­narchisty cznym i modalistycznym, które zniekształcały wiarę w Trójcę Przenajśw. Zdaje się, że śmierci męczeńskiej nie poniósł, ale późniejsi, nie odróżniając poszczególnych faz prześladowań, uważali go za męczennika. W Martyrologium Hieronimiańskim umieszczony został pod dniem dzisiejszym.

W Antiochii świętych Makarego i Eugeniusza, kapłanów. Wystąpili publicznie przeciw Julianowi Odstępcy i dlatego wycier­pieli tortury, a potem zesłani zostali do Mauretanii. Prowadzili tam działalność misyjną. Męczeństwo przypisywano im zapewne w zna­czeniu szerszym.

W Torre del Greco, we Włoszech, bł. Wincentego Roma­no. Wcześnie odczuł powołanie kapłańskie. Wstąpiwszy do semi­narium, miał możność przysłuchiwania się Alfonsowi di’Liguori. W r. 1775 otrzymał święcenia i wrócił do miejscowości rodzinnej. Pracował odtąd gorliwie, współdziałając m. in. z misjami ludowy­mi. W r. 1794 zabrał się do odbudowy po zniszczeniach spowodo­wanych kolejnym wybuchem Wezuwiusza. W dwa lata później po­wierzono mu opiekę nad parafią. Pracował tam nie bez przeciw­ności, spowodowanych w dużej mierze ówczesnymi zmianami po­litycznymi. Zmarł w r. 1831 na zapalenie płuc, którego się naba­wił w czasie nowenny przed świętami. Beatyfikował go w r. 1962 Jan XXHI.

Przewiń do góry