26 grudnia

wspominamy:
W rodzinie franciszkańskiej:
Bł. Bentiwoliusz Bonis, kapłan z I Zakonu (ok. 1188-1232). Urodził się około 1188 r. w San Severino (Włochy). Jego rodzice to Girald i Albazja. Po wysłuchaniu płomiennego kazania franciszkanina o. Pawła ze Spoleto, Bentiwoliusz udał się do Asyżu, gdzie sam św. Franciszek przyjął go do Zakonu Braci Mniejszych. Przyjąwszy święcenia kapłańskie, tak żył i postępował, że stał się wzorem doskonałości chrześcijańskiej. Bóg obdarzył go darem czynienia cudów, ekstaz i lewitacji. Ojciec Bentiwoliusz jakiś czas przebywał w klasztorze Trave Bonato, gdzie leczył pewnego trędowatego i opiekował się nim. Otrzymawszy polecenie przełożonych, by przeprowadził się do Monte San Vinicio koło Potenzy Piceny, oddalonego o jakieś 20 km, wziął w ramiona owego trędowatego i przyniósł go do miejsca swego przeznaczenia, co podziwiało wielu ludzi. Wiódł życie wśród wyrzeczeń i pokuty, przez co stał się wzorem pokory, posłuszeństwa i miłosierdzia. Pracował niestrudzenie dla dobra i zbawienia ludzi jako kapłan przy ołtarzu, na ambonie i w konfesjonale. Żywił głębokie współczucie dla ubogich, opuszczonych i chorych, w których widział odbite oblicze samego Chrystusa. Zmarł w uroczystość Narodzenia Pańskiego w 1232 r. w San Severino. Błogosławiony papież Pius IX potwierdził jego kult 30 IX 1852 r.

W Kościele powszechnym:

Świąteczne wspomnienie Szczepana, pierwszego męczen­nika. W areopagu chrześcijańskich świętych zajmuje miejsce szcze­gólne. Był obdarzony darami charyzmatycznymi i uzdolnieniami ekstatycznymi. Całe zaś postępowanie wobec niego przypomina to, któremu poddano jego Mistrza. Wystąpili fałszywi świadkowie, a nienawiść wzrosła, gdy dotknął dwóch świętości: Prawa i Świą­tyni. Potem powierzył się Jezusowi, jak Jezus Ojcu; przebaczył jak Pan prześladowcom; zawołał głosem wielkim i jak Pan zginął za miastem. W tym to właśnie paralelizmie ukazane zostały sens i wartość męczeństwa, tego najwyższego świadectwa i upodobnie­nia do Jezusa. Czczono Szczepana już pod koniec IV stulecia, ale ożywienie kultu przyniósł dopiero r. 415, w którym niejaki Lu­cjan miał pod Jerozolimą odnaleźć jego relikwie. Odtąd już wszędzie wspominano go uroczyście, a jego święto często otaczano wieńcem rozmaitych zwyczajów i obrzędów.

W Rzymie św. Dionizego, papieża. Stolicę Piotrowa objął po śmierci Sykstusa, a więc w r. 258. Gdy potem za Galiena Ko­ściół odzyskał względną swobodę, Dionizy zreorganizował rzymską gminę i usprawnił duszpasterzowanie. Interweniował także w spra­wie Dionizego Aleksandryjskiego, a mieszkańcom Cezarei słał po­ciechę i zasiłki. Zmarł w r. 268 lub następnym.

W Madrycie św. Wincencji Marii López Vicuña, założy­cielki zgromadzenia córek Marii Niepokalanej. Gdy proponowano jej małżeństwo, odparła kategorycznie: „Ani z królem, ani ze świę­tym”. Przy współudziale kilku jezuitów założyła zgromadzenie, które zajmowało się służącymi. Zmarła w r. 1890. Kanonizował ją w r. 1975 Paweł VI.

Przewiń do góry